| koniec, tak zwany the end. nie happy. | 2010-08-31 | 20:07:58 |
Jest mi tak przykro. Tak cholernie przykro. Przepraszam. Tak brzydkiesłowo przykro. Ale cóż... Jak to było? Coś się w życiu kończy by coś innego mogło się zacząć. Tak, mam na myśli szkołe. Bo od jutra zaczyna sie rok szkolny, co zonacza przykry koniec wakacji. Pociesznie? Owszem. To juz ostatni rok w tej szkole. Dziekuje. Podumowując...
Wakacje rozpoczęły się z dniem 25 czerwca. Po rozdaniu świadect wyruszyłam do Żnina, nastepnie z tamtąd do Poznania. Następnego dnia po 12 godzinnej podróży wylądowałam na Węgrzech w miejsowości nad Balotenem. Balatonfenyes? Spędziłam tam kilka dni wraz z mą kuzynką Jagodą. Po powrocie spędziłam z nia kolejne kilka dni w jej miejscowości. KOntunuując jeżdżenie, udałam sie do domu, by spędzić tydzien z mym ukochanym. Obejrzał ze mną Zaćmnienie. Dziękuje. Później dom samotny. Młoda. Zakupy. Wogóle ogólnie życie po wiejsku. I tak do kolejnego Jego przyjazdu.Weekend u mnie. Tydzień nad morzem. 2 dni u niego. Znowu rozstanie. Tym razem połączone z przyjazdem Jago, zwanej Dziewczyną Gangstera. Spacery. Uczeń Czarnoksiężnika. Znowu domeek osamotniał. Chyba go kocham, wiecie? Mimo wszystko. Jakieś glupie łażenie i coś tam i coś tam. I ogólnie. Dozynki. Pod żadnym pozorem dożyłki, to nie święto ludzi zdrowych. Z tej okazji pozdrawiam Młodą, Martę i blond grzywę i przepraszam, że rozładował mi się telefon. Pojechałam do M.<3. Na weekend. Wróciłam. I... koniec tego wszystkiego. Nie były to idealne wakacje na jakie liczyłam. To jeszcze nie mój ideał. Ale będę tęskniła. Cholernie. Za tą wolnością, kiedy mogłam robić co mi się tylko podobało. Kłaść się o 3. Budzić o 12. Pic i pisac notki po nocach. Jescze tylko 294 dni do kolejnych. Odliczamy?
A jeśli chodzi o mnie? Nadal jestem psychiczna. Nienormalnie spokojnie na wszystko reaguje. Przepraszam! Dawno nie piłam wszystkiego na raz...
'jeszcze się ziemia troche przekręci i znowu zaświeci słońce. o jak mi niedobrze...'
skomentuj | (0)
| cześć. | 2010-08-26 | 21:34:20 |
Takim oto sposobem sama do siebie pisze 'cześć'. I to wcale nie pierwszy raz. Dostałam już kilka sms-ów od samej siebie. To takie słodkie... Teraz właśnie konwersując na komunikatorze internetowym tzw. gg pije kakao i herbate i barszcz i jem malinki. Kocham malinki! Tym oto sposóbem równiez dowiedziałam się o swojej chorobie. Tak, druga ja też tak myśli. Jestem psychiczna. Dzień dobry. To ja. Kretynka, słuchająca aktualnie happysadu, a ogólnie innych podobnych fajnych mjuzikow. To też ja pisząca nieustannie sms zakochana w sobie pseudodziewczyna. Matko, dziewczyno... przestań. Skończ już.
Jutro wyjeżdżam. Wielkopolska na mnie czeka. Tęskni za mną. Ktosiu z Wielkopolski - macie tam dobre maliny? Bo wiesz... moje mają soki i barwią mi ręce. Przyznam, że to nieeleganckie. Wracając do Wielkopolski... Włąsciwie nie wracając bo cały czas o niej bazgrze. Więc jutro wyruszam. Tak, do Ciebie. Wracam pojutrze. Tak, do Was.
W ten oto sposób doszłam do tego, iż nie napiszę nic jutro, bo nie będę miała czasu. Jutro jest 27. Jutro za dwa tygodnie się urodzę 15 raz. Jutro Ty się urodzisz 15 raz. Ej, Wszystkiego najlepszego. Napisze smsa. Ale jutro.
A jeżeli chodzi o moje życie? Pomagałam mamie. Jestem grzeczna. Zrobiłam nawet zakupy. I wgl prawie wszystko czego odemnie chciała. To cudownieniesamowite.
Czuje się Malinowo.
Pozdrawiam Młodą, która jest młoda, choć starsza odemnie o pół roku. Kocham ją.
Pozdrawiam Martę, która musi otrzymać pseudonim, bo go nie ma. Wiernie czeka aż skończe.
Pozdrawiam wszystkich cierpiących i tych radosnych. Wszystkie grzywki blond i ciemne. Wszystkich! Za wszystkich dzisiaj piłam... Tymbarka <3 Za wasze szczęście. Kiedy siedziałam na przeciwko kościoła, bo mi się nudziło.
mam ładne włosy i rozdwojone końcówki.
Wiem, to co napisałam jest paranormalne. Ja też.
skomentuj | (1)
| aktualnie nie wiem co myśleć, albo nie myślę nic. | 2010-08-25 | 23:16:55 |
Siedzę. W łóżku. Jest ciemno. Jest stosunkowo wcześnie. Piję herbatkę i słucham happysad'u.
Dzisiaj? Wstałam godzine wcześniej. 11. Sprzątałam. Nawet obiad zrobiłam. Na mecz z Młodą. Oczywiście przegrali, ale warto było posłuchać emocjonujących sie emerytów.
Jutro? Jutro do pracy z mamą. Świetna końcowka wakacji. Moze coś z Młoda? Może... nie wiem.
I taką mam cholerną ochotę napisać wszystko co mi leży na sercu, ale nie zrobię tego. Nie chce o tym rozmawiać nawet ze samą sobą.
odpocznijmy.
skomentuj | (0)
| chcę. | 2010-08-23 | 15:31:50 |
Siedzę i piję herbatę. Cytrynowodzikoróżowomiętową. Myślę, co by porobić. Zaczął się praktycznie ostatni tydzień wakacji.To raczej przykre. Ale jeszcze tego nie podsumuje. Jeszcze coś może się wydarzyć. Pewny jest jeszcze wyjazd do Lbn w piątek bieżącego tygodnia. A co pozatym? Agatchen. Z tego co kojarze. No a pozatym? Nie wiem. Nie wiem. Nie wiem. Ale BARDZO chcę wiedziec. Chce coś robić. Chce wykorzystać wolność, ktorą, wydaje mi się, do tej pory marnowałam. Tyle mogłam zaplanować. Tyle mogłam zrobić.Teraz nic mi nie pozostało poza tymi kilkoma ostatnimi dniami wakacji. CHCĘ COŚ ZROBIĆ ZE SOBĄ I Z TYM ŻYCIEM, mamo.
To wszystko jest nieproporcjonalne. Ide spać po 4 i wstaje o 11.50. Ide spac po 00.00 i też wstaje ok. 11.50.
nie, ja wcale nie rozumiem. I co ? I nic. Idę. Nie wiem, jak, gdzie i z kim.
Wybacz mi to, że on ma taką zajebistą blond grzywkę.
skomentuj | (1)
| Może. | 2010-08-21 | 12:46:22 |
Mogłem zobaczyć jak z gestów, ze słów, ze spojrzeń i lekkich dotknięć ręki powstaje może... przyjaźń, może... miłość.
Nastała przedostatnia sobota wakacji. Nie, nie siedzimy w domu. idziemy na wiejską imprezę. A tam? To pokaże czas. I jestem inna. POzytywnie inna. Nie wtopię się w tłum. I kocham te swoje poglądy przez które nie ma mnie w tym świecie. Ale mam swój własny i w nim jestem... szczęsliwa.
Kocham jak happysad mnie usypia. To takie... intrygujące.
wy, tak abrdzo zakochani.
skomentuj | (1)
| przemijać. | 2010-08-17 | 23:54:49 |
Co to znaczy przemijać?
Tak, zadałam sobie to pytanie. Ale jeszcze nie czas odpowiadać. Odpowiem w odpowiednim momęcie. Teraz jest czas na przyglądaniu się i badaniu tego zjawiska. Najbardziej ciekawi mnie jak przejawia się u osoby mającej swój świat. Obserwuj siebie, debilu. Masz swój świat. I jaki on piękny... To nie są pozory ani kwestia czasu. Mój świat zawsze był piękny i takim pozostanie.
Wrócę, happysad'zie, wrócę...
i w jeziorach oczu tonąć.
Najprawdopodobniej idę spać, ale 'dobranoc' nie napiszę, mimo że własnie to zrobiłam. Bez sensu...
skomentuj | (1)
| być może to Ty. | 2010-08-16 | 23:33:03 |
Czuje się jak człowiek wrzucony do rzeki. Do każdej kończyny doczepiane mam kamienie różnej wielkości w zależności od tego jaką siłę ma dany problem. I tak z tym wszystkim sięgam dna. Nowe wydarzenia dokładają mi nowe kamienie. Potrzebuje kogoś, kto je odemnie odciągnie, zabierając mnie na brzeg. Chodź wybawco. Czekam właśnie na Ciebie. Być może to Ty.
Niezręcznie zakochana, zatroskana, pełna współczucia, naiwna, rozdarta, niepocieszona, przybita, zdołowana, zmartwiona, rozmarzona, nielegalnie paranormalna, nieznajoma, inna, odeminiona, zaintrygowana, obojętna... tak bardzo chciałoby się przeklnąć. Zostane przy 'brzydkiesłowo'.
Nick widzi w moich oczach swój raj. Niesamowite. Doprawdy, niesamowite.
Skończyłam kolejne książki. Lektura to raczej to co kocham. Być może z tą samą siłą co muzykę.
I w tym momencie przypomina mi się happysad. W piwnicu u dziadka. Kiedy mówi mi, że my się nie znamy juz prawie.
Wszystkiego najlepszego, chociaż nie masz pojęcia o istnieniu tego bloga. :)
Jutro trening. Jutro Młoda. Jutro kolejna notka.
Co to znaczy przemijac?
skomentuj | (0)
| chyba jestem sama. | 2010-08-15 | 19:26:48 |
Ta.. em...? Więc, 10 sierpnia tego roku rozstałam sie moim Jim'em ok. godziny 15.15. Rozpoczełam równoczesnie kilka dni z Jago. Jezioro, Bydgoszcz, kino, Kowalewo, spacery, muzyka, ksiązki... i jakoś minęło. Szybko, jak wszystko. Jak zawsze.
Tak więc pozostało 15 dni wakacji, co jest dostatecznie dołujące by sprowadzić mnie do załamania ale jednoczesnie pocieszające. Im szybciej zacznie się rok szkolny, tym szybciej skończę to szkołę raz na zawsze. Jakie to słodko kuszące <3 Czytam sobie 'Przed Switem' i sądze, iż niektóre postacie tam są tępe. Ale i tak czytam. Kocham czytać. I przy tym zostanę. Do zaliczenia w te wakacje mam jeszcze superwiejskąimprezę z Młodą.Tak myśle, ze coś jeszcze sięwymyśli. Zależy na ile pozwolą nasze artystyczne dusze. Napisze jutro. Może coś mądrzejszego. Teraz gnębi mnie chęć wypicia mojej wody z cytryną <3
ej, When you look me in the eyes... mmm.
i Ogólnie E.Farna & K.Molęda - Nie zmieniajmy nic.
Mówią, że jak Ogień i deszcz nie dobraliśmy się. Jesteśmy z innych gwiazd, ale nie potrafimy źli na siebie być, bo dopełniamy siebie nawzajem. Zabraniaja nam to zmienić, wiesz? Nie zmieniajmy nic.
skomentuj | (2)
| osiem. | 2010-08-08 | 20:00:28 |
Dzisiaj jest ósmy sierpnia. Kolejny raz ósmy sierpnia. Nie pierwszy, nie ostatni. Wyjątkowy piękny. Niezwykle niesamowity. Minął rok. Dokładnie rok. Od tamtej soboty, po godzinie 17.30.
Powinnam napisać, że właśnie wróciłam z tygodniowego pobytu nad morzem. i o tym, że chociaż nie było pogody był to bardzo sympatyczny tydzień. Powrót również zniosłam nie najgorzej.Wszystko jakby normalnie. Jakby zwyczajnie. Ale...
...nie. Dzisiaj jest ósmy dzień sierpnia kolejnego roku. Gdyby cofnąć się o rok... To było tak.
Miłość. Przyszła do nas sama. Nas, odzielonych od siebie kilometrami. Wspólnie spędzane wieczory i mój powrót. Ale wrócilam. W czwartek, kilka dni później. Wtedy, rozstając się, nie zdawalismy sobie sprawy, że rozłąka bedzie trwać równe 50 dni. Później 2 spotkania w lisopadzie. Jestem pewna. W grudniu jedno. W styczniu też troszkę, ze względu na ferie. W Lutym bylo mniej ciekawie. Marzec. Kwiecień.W maju kolejna wspolna noc choć Ty za ścianą. Czerwiec mniej ciekawy. A co po drodze? Piekne, wspólne chwile. Spacery. Pierwsze wyznania miłości i pierwsze pocałunki. Kłótnie, które potrafilismy znieść. Chwile zwątpienia zabijane przez siłe tego co nas łączy. I pamietam jak dobrze mi było, kiedy moglam byc z Tobą w każdej chwili. Pamietam jak przytulasz na pocieszenie. Jak obrażasz sie o nic na chwile, jak robisz głupio-słodkie minki, jak patrzysz, jak wkurzasz. Pamietam to wszystko bez względu na to gdzie jesteś. Teraz jesteś blisko. Leżysz na łóżku i czytasz "Gitarzyste". Razem. Od roku. To spotkalo właśnie nas. Pozwólmy sobie na prawdziwe szczęście omijając lub zabijając przeszkody. Bo dla nas tylko Miłość sieliczy. Ta nasza. Dziekuje... że jesteś. Za wszystko. Kocham Cię.
Paulinko? Tęsknie.
budzić się i chodzić spać we własnym niebie.
skomentuj | (3)
| Jimi. | 2010-08-04 | 22:29:54 |
Chodzę z Jim'em Morrison'em.
skomentuj | (1)
| nigdy więcej. | 2010-07-27 | 23:45:05 |
Nie pisałam bo? Bo nie pisałam. Nie wiem dlaczego. Nie wiem tez dlaczego leżałam i nagle włączyłam to, żeby napisać. To raczej całkiem bez sensu. A coś wgl ma sens? Też nie wiem. Nie wiem. Nie wiem. Nie wiem. Nie wiem. Najprawdopodobniej chciałabym spokojnie spać, spokojnie się budzić i mieć spokojny a nie całkiem rozkojarzony dzień. Za późno, tak? Tak, za póżno... Właściwie po co mi to wszystko? Nic nie potrzebuje. Tylko tlenu. you are my oxygen but not.
'Decyzja oswojenia niesie w sobie ryzyko łez.'
tak, napewno. nigdy więcej.
skomentuj | (2)
| przyzwyczaiłam sie do Twej obecności. | 2010-07-18 | 22:37:15 |
Po miesiącu zmieniło się znacznie. Tak, zaczęły się wakacje. Długo, długo, dłuuuugo wyczekiwane. Ale wcześniej... Wcześniej najlepszy tydzień szkoły. Próby i lekcjowe przerwy - czyli czas na dworzu. Mogłoby tak być co jakiś czas. Zakończenie lekko stresujące. Zaraz po autobus i Poznań. Bo jakby inaczej. Kolejny dzień spędzony praktycznie w samochodzie. Od 4 rano do 16. Wytrzymałam. Mistrzostwo. No a tam... Odpoczynek. Odpoczynek i jeszcze raz ODPOCZYNEK. Nie wiem jak minął ten czas. To chyba Nick i pan Darcy sprawili, co nie Jago? I poduszki i Harry Portier i Myslovitz i wgl i wgl wszystko. Chyba sama nie wiem. I wtedy wracałam do domu. Z Tobą...
Tak, i byłam na Ciebie zła. Zła? Wściekła wręcz! Ale chyba nie umiem się na Ciebie gniewać. Poprostu przeszło. Musze wybaczać, bo taka jestem i tak chcę. Z tym mi naprawdę dobrze. Mijał nam dzień po dniu. Nie robiliśmy nic szczególnego. 2 razy nad jeziorem i kino to jedyne atrakcje które byłam w stanie Ci zapewnić.Natomiast atrakcją tygodnia została PAULINKA. Nie zapominam też o rodzinnych grach planszowych. Ale najważniejsze chyba były te wszystkie czułe gesty. Głupie kłótnie o nic, łaskotanie, pocieranie ręką o Twoje policzki. Brakuje mi Ciebie. Boję się być, bez Ciebie - dlatego płaczę. Kogo będe obsługiwała, komu będe robiła śniadanie i kolację, kogo będe męczyła, do kogo bęe przychodziła rano spać, kogo zobacze rano w MOIM łózku? Błagam Cię, wracaj. Tak, wiem. To miała być dluga notka. Ale nie będzie. Chcę tylko żebyś wiedział, ze Cię kcoham i że nie mogę doczekać sie kolejnego spotkania. Już niedługo... Dobrze, ze jesteś, kochanie. Pamiętam Twój zapach i smak.
I Ty, Paulinko. Na Tobie można polegać, naprawde. I wybacz, ze nie mam nic więcej do dodania, ale poprostu dziękuję.
To na tyle. Zapewne napisze w najbliższej przyszłości jak będę jakoś bardziej przy życiu. Obiecuję.
Myslovitz - Blue velvet.
skomentuj | (2)
| Odchodzą... | 2010-06-18 | 14:33:40 |
skomentuj | (1)
| wszystko przemija. | 2010-06-17 | 16:55:21 |
Tak, przemija wszystko. Ludzie się zmieniają. Każdy ma swoje własne miejsce. Ale wszystko zostaje w pamięci...
Pamiętam jak się tu znalazłam. Całkiem nowe życie. Nowi ludzie. Nowy świat. A ja jak czysta kartka papieru, która dopiero ma być zapełniona cechami i opiniami. Zaczęło się nowe życie. Zupełnie nowe. Szkoła... tez nowa. Pamiętam jak trafiłam do I SP wśród nowe twarze, wzajemnie dla siebie znane a mi obce. I w tym momencie nasuwa się myśl o VI SP. Trzeba było się pożegnać. Osoba jak kartka wypleniona po brzegi. Nowe sytuacje, problemy, przyjaźnie, smutki, rozczarowania, radości. Odchodzimy. Razem. Solidarnie. SP - nasze sentymentalne miejsce... Zostawić je musieliśmy dla gimnazjum. A tam? Wszystko od nowa. Ogromna chęć do nowych znajomości, które, cóż, bywały kruche i chwilowe. Mimo wielu spędzonych wspólnie chwil żegnaliśmy się wewnętrznie, nigdy oficjalnie. Teraz kończę II Gim. Za chwilę. Nasze społeczeństwo szkolne wzmocni się o nowych uczniów, poprzez stratę sił wraz z pożegnaniem absolwentów. Oficjalnym pożegnaniem. Odchodzą, jak kiedyś ja z SP. Jak kiedyś My. Wszystko będzie inaczej. Z każdym dniem jest inaczej, z każdą chwilą... Jedni odchodzą, inni zostają, kolejni dochodzą lub wracają. Czas leci a życie przemija. Trzeba by łapać każdą chwilę, żeby nie żałować. Trzeba by starać się i wkładać w to wszystkie siły i całe serce. Działać.
Teraz zastanów się... Zastanów się czy powinieneś tęsknić? Zastanów się czy na pewno tego chcesz? Może nie warto? Przecież i tak się już prawie nie znacie. My się już prawie nie znamy. Nowy świat. Nowe życie. Nowi ludzie. Wszystko przemija. Z każdą chwilą...
happysad - tak mija czas.
"Żyłam chwila obecną. Może kiedyś też tak będę umiała żyć."
wszystko wporządku.
słońce.
skomentuj | (1)
| Nieradość. | 2010-06-09 | 15:35:54 |
Dochodząc do wniosków. Zło... Zło i nic wiecej. I wcale sie nie ciesze, że zaraz wakacje, bo nie teraz. I wcale nie bawi mnie ta piekna pogoda. Nie mam chęci śpiewać, biegać ani nic co okazywałoby radość. Nie chcę jutro do szkoły. Albo chcę. Minie i po wszystkim. Szkoła to też zło. Zło. Zło. Zło. Ide do Młodej, ona mnie uratuje. Miałaś tu być, ej.
Kocham Ciebie mój Aniele?
Jeszcze przed snem chcę Cię mieć. ?
nieobecność.
bezradność.
obojętność.
no a my?
skomentuj | (1)