Archiwum / Rok: 2009. Miesiąc: Grudzień.
| Only you know me ! | 2009-12-31 | 16:26:27 |
Pozwolę sobie xD Były złe i dobre chwile. Był czas pełen miłości i jej brak. Był śmiech i były łzy. Były wzolty i upadki. Były zaskoczenia i przewidziane sytuacje. Działo się dużo, może aż za ? Ale i tak za wszystko dziękuje ;) Dziękuje tej Pani, że przeżywała ze mną wszystko. ;* Każdy mój śmiech, kaprys, załamanie, uśmiech.... ,,Bo Ty dajesz mi siłę na lepsze dni" <3 Dziękuje ;** Życzę wszystkim żeby rok 2010 był jeszcze lepszy od tego (jeszcze) obecnego ;] Aha, tak na marginesie- Martynko te wróżby to kłamią ! Więc sobie nie wyobrażaj xD No to świętujemy ? I tak będzie tak, że lepiej być nie może :D
Hmm..... KcKcKc ?! xD By P ;**
skomentuj | (1)
| 2009 | 2009-12-31 | 12:31:54 |
Tak więc pisze ale nie wiem co pisać. Ale pisze gdyz nastał 31 grudnia i trzebaby napisac ostatnią notkę w tym jakże cudownym roku. Nie pamietam kiedy ostatnio coś wgl tu pisałam. Byłam sobie chora. Byłam sobie u Jago, która jest jakby to ująć em ym... słodka i urocza ( w sensie że 'szalona' a to jest pojęcie względne które kazdy odbiera inaczej, i dobrze ;D). Nastepnie spóźniłam sie na wigilie do sql. Sama sobie gratuluje xd POmagałam mamusi nawet ;p I Nastała wigilia. I nastało BN i widziałam sie z Jago która okazała mi swoje cechy. Następnie byłam gdzies tam i wypiłam 4 kieliszki szmpana xd Nastał poniedziałek i byłam u Młodej (Pauli), dnia następnego ona była u mnie. xd itd. I dzisiaj spędzimy wspólnie ten jakze cudowny dzien w moim jakze cudownym pokoju xd Tak chyba będzie. Nie wiem czemu na Nowy Rok składa się życzenia, ale skoro sie składa to najlepszego ;p Czytam sobie 'My, dzieci z dworca ZOO' jeszcze nie skończyłam wiec nei skomentuje. Przeczytałam już 'Zmierzch', który nie jest zły ;D Słucham sobie wszystkiego i mi z tym dobrze. I tak Cię kocham. niepokonani sprzedawcy marzeń. Wszystkich kocham <3 skomentuj | (0)
| Pętla. | 2009-12-07 | 17:16:29 |
rano budzę się z kacem życia pragnę odejść znam kilku potencjalnych samobójców to nic Panie Boże - mawiam przecież bywa i tak że nas ratują kiedy śnimy o miłości która nie może się spełnić i wtedy powoli chlejemy wódę ćpamy wieszamy się tak zwyczajnie na rurach w łazience a później nas odcinają jak pępowonę i już modlić sie do Boga którego zabrakło jak życia jak wódy czy narkotyku nie chcę pani Alicjo być psychopatyczna ale nie mam już wyboru schizo to też życie a jutro od nowa się uchleje codziennością i obudze się z kacem zycia amen [7 lipca 2002, BR]
Tak więc piszę bo piszę. Bez żadnej większej przyczyny. Tak jakoś stwierdziłam, że mi się chce. W szkole... Jakoś tam z debilami. Wgl wszystko jakoś tak leci mi szybko... Jeszcze tylko 11 dni w szkole w tym roku. I jakoś tak tego... em.. ym... szybko! Za szybko! Wszystko jest za szybko! Nie nadązam! Ojeej. Dobraa... To nie był dobry pomysł żeby pisac. Więc chyba tak jakby konczę. Bo musze jeszcze dokładnie moje plany [A i B] na 31 grudnia przemyśleć. I wgl trzeba pomyśleć. Boli mnie język od lizaka. Mam kolejne nowe zakrętki od tymbarka. Słucham Happysadu własnie... i doszłam do wnisku ze jutro miną 4msc. Mówiłam że czas mi za szybko ucieka. Nie mam siły go dogonić. Zostałam w tyle. I bloga mam juz od roku ponad :) Jaka ja pojebana... I wtedy powiem Ci jak bardzo Cię chcę i wszystkie moje tajemnice. O tym mieście co to widać je w tle - jak bardzo go nie nawidzę. skomentuj | (1)
« wróć
|